Artykuły turystyczne … i nie tylko

20lis/110

I tak źle i tak niedobrze

Nie posiadam poważnej partnerki, a tym bardziej aspirującej na ewentualną mogłaby mieć ze mną potomstwo. Może to i ok., gdyż nie dość, iż mimo 29 lat nie czuję się jeszcze na niańczenie potomstwa gotowy, to miałbym cholerny kłopot z wyselekcjonowaniem dla niego imienia. Z jednej strony chciałbym żeby mój ewentualny przyszły syn lub córka miał typowe, polsko brzmiące imię, jak Zygmunt, Stanisław lub też Marian, lecz z kolei nie mam pojęcia czy te imiona, nieco już przestarzałe w teraźniejszych czasach, absolutnie już będą niemodne za następną dekadę. A przecież ani jeden dorosły nie chciałby być znienawidzony przez swoje potomstwo, głównie dlatego, iż nie chciało mu się wysilić i spędzić choć trochę czasu nad pochyleniem się nad najbardziej idealnym imieniem. Co z tego, że lubię Kevin, gdy po pierwsze w polskim abecadle nie występuje litera ,v", a po drugie zawsze wiązać się będzie z psotnikiem z zagranicznej komedii zamieszczanej w naszej telewizji każdej Gwiazdki. A jeśli przydarzy się córka? Nie mam pojęcia czy na torcie urodzinowym z okazji jej pełnoletniości w roku 2028 uśmiechałaby się, jeśli miała napisane Sonia, Ewa, Katarzyna czy może Christina. Moi drodzy, a czym wy się sugerowaliście nadając imię dla swoich dzieci? Przeglądaliście znaczenie konkretnych imion w książkach czy może szukaliście wielkich osobowości o takim samym imieniu? Strasznie jestem ciekaw jak postępują teraźniejsi młodzi rodzice.

Similar Posts:

Print This Post Print This Post
Komentarze (0) Trackbacks (0)

Brak komentarzy.


Leave a comment

Brak trackbacków.